Posługa Miłości

Posługa Miłości

– Proszę rozwinąć, czym dla was są słowa „będziecie uwalniali przez miłość”-

Charyzmat Dzieło Ewangelizacji Ubogich i Strapionych to niesienie Boga Żywego do osób ubogich i strapionych, bezdomnych, uzależnionych, zagrożonych, opuszczonych, zagubionych, chorych, więźniów, tych mieszkających w domach i tych na ulicy, do tych, których nie ma w kościołach, którzy zagubili drogę do Boga, lub nigdy jej nie poznali. Głosić Jezusa, który żyje i poddać się natchnieniom Ducha Świętego, aby sam Bóg mógł działać uwalniając ludzi przez miłość.

Posługa Miłości to modlitwa o Ducha Świętego, modlitwa oddania życia Jezusowi, modlitwa uwolnienia i uzdrowienia, Spowiedź Święta i wspólna Eucharystia.

Nasz charyzmat narodził się 15 października 2017 podczas modlitwy uwielbienia przed Żywym Bogiem ukrytym w Hostii – głoszenia Jezusa, tak, aby Duch Święty Sam mógł działać i aby uwalniać ludzi przez Miłość i miłość, usłyszeliśmy- „będziecie uwalniali ludzi przez miłość”.

A skoro Bóg to obiecuje i z tą misją posyła, to On to robi, my staramy się coraz bardziej kochać pomimo swojej grzeszności. Kiedy kochasz dzieją się cuda. Doświadczasz tego?

Pojechaliśmy rowerami z kawałkiem ciasta na zimno i plastikowanymi talerzykami i widelczykami do lasu do ukrytej kryjówki w bunkrach. Denaturat w butelkach, rozmowa się nie klei, choć wszyscy wiedzą, po co jesteśmy, gdzieś słyszymy – o Bogu nie gadamy! – no dobrze, a chcecie kawałek domowego ciasta? Lody puściły, było ciasto i była modlitwa o Ducha Świętego, była zwykła radość, śmiech, jakbyśmy się znali od dawna.

Przyszła kobieta, była u wielu egzorcystów, przypadek jak wielu mówiło beznadziejny, a Bóg zrobił to sam przez Miłość swoją, my tylko jej towarzyszyliśmy. Co mówiła? – Bóg mnie nie kocha, już chcę umrzeć, jestem najgorsza, nie ma dla mnie ratunku, Bóg nie jest na tyle silny, aby mógł mnie uwolnić. I nagle On sam to zrobił.

Trzeba kochać i tak przyprowadzać ludzi do Boga, aby Jemu dać miejsce, nie my tylko ON. My głosimy, idziemy i przyprowadzamy, a nasz Bóg to czyni swoją Miłością.

Staramy się, aby zawsze spotkać się przed Żywym Bogiem w kaplicy adoracji. Jakie wówczas dzieją się cuda!

Liczy się moje serce rodzące czyny jak owoce, czy jest w nim Miłość i miłość!  „Miłość” przez duże M jak Boga, miłość Boża i ta przez małe m to zwykła, ludzka, codzienna „miłość” człowieka. Te dwie miłości są jedno MM, bo „trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.” ( 1 Kor 13, 13)

Apostoł Miłości – roznosi radosną woń miłości, pomnaża dary, wnosi światło, śmieje się pomimo burzy, mówi prawdę z miłością, dzieli się bez proszenia,  przyprowadza ludzi, uwolniony w przebaczaniu sobie i innym, żyje Miłością dwóch serc – Serce Jezusa i Serce Maryi, są jak dwa filary Eucharystia a w niej obecny Żywy JEZUS i Maryja prowadząca do JEZUSA. Największymi apostołami Miłości są Ci, co wyszli z największego ucisku, z dołu rozpaczy, z uzależnienia, z ciemności grzechu, z braku miłości do Największej Miłości, Ci co poznali największą MIŁOŚĆ, BOGA ŻYWEGO!

Dzieło Ewangelizacji Ubogich i Strapionych rodzi Apostołów miłości, uczniów Jezusa idących dalej z miłością Jezusa, pragnąc więcej i więcej Boga Żywego i Jego Miłości dla siebie i innych. Apostoł Miłości dotknięty Bożą Miłością chce kochać jak Bóg.

Bóg kocha nas za nic, za darmo. Bóg kocha nieodwołalnie i nigdy zdania nie zmieni. On kocha nas z bliska, każdego po imieniu. Miłość Boża jest nam okazywana, objawia się nam, widzimy ją i czujemy, bo Jego Słowo zawsze rodzi owoce. Bóg jak najlepszy Ojciec kocha nas mądrze, każdego indywidualnie, zgodnie z naszymi pragnieniami i marzeniami, naszym powołaniem, które ma nas uszczęśliwiać.

Jak Maryja niosąca Ducha Świętego kierując się wymiarem charyzmatycznym i ewangelizacyjnym pragniemy wraz z Maryją poprzez posługę miłości prowadzić do Jezusa Miłosiernego.

– W jaki sposób wiecie do kogo podejść, kogo pocieszyć? –

Kiedy słuchasz Ducha Świętego, wówczas Bóg dokonuje skrótu, nie chodzisz w ciemno szukając osoby, nie szukasz sposobu jak to zrobić, przecież każda sytuacja jest inna i każdy człowiek inny. Kiedy słuchasz ducha Świętego dzieją się cuda.

Z jednym trzeba się pośmiać, z innym popłakać. Trzeba stale coraz bardziej chodzić w obecności Bożej, słuchać natchnień Ducha Świętego, który czasami daje przeróżne natchnienia – pojedź na tą ulicę, daj szalik na znak pokoju, wyślij pismo święte, pojedź w ciemno 400km aby się spotkać i pomóc komuś, zadzwoń teraz, opowiedz.

Słyszysz Boga? Słyszysz Jego natchnienia? umiesz rozpoznać Jego głos? To słuchaj Go, wówczas będziesz wiedzieć co robić i to jest zawsze zaskakujące co się wydarza!

Czy jeśli na początku spotkacie się z odrzuceniem, wracacie jeszcze do tej osoby?

To nie my wracamy, tylko Bóg wraca, my staramy się Go słuchać, nic na siłę. Uwierz mi, Bogu naprawdę zależy na człowieku, to jest miłość, która się nigdy nie poddaje i stale czeka.

Ja zawsze mówię, że ćwiczę się jak żołnierz, że przechodzę ćwiczenia wojskowe w gotowości. Umawiam się z kimś, szukam kogoś, słyszę, że coś trzeba zrobić – i zawsze pytam się – czy ja będę, czy ja to zrobię. Najlepiej ćwiczyć się codziennie na najbliższych, na rodzinie, na bracie, im więcej ćwiczeń tym lepiej.

Wiesz umówiłem cię z bezdomnym, którego spotkałem, ma przyjść o tej godzinie do kościoła, ale wiesz, nie wiem czy przyjdzie? – słyszysz takie słowa? Zawsze najpierw Bogu chodzi o nas, o to, czy ja będę.

Wiem, że w ten sposób Bóg szkoli nas do najlepszych zadań, żeby wysłać nas na misję specjalną, jak najlepszy swój oddział komandosów, liczy się chęć i gotowość i miłość, resztę Bóg uzupełnia! Ile już mam w sobie Miłości? Ona musi rodzić owoce! Kochamy uczynkami, nie słowami!

– Co wam daje siłę do posługi?

Dając innym Boga, który jest Miłością, otrzymujesz jeszcze więcej Miłości. To nie my wychodzimy do bezdomnych, to oni wychodzą do nas jak JEZUS i czekają!

22.01.2021/ ania