30.09.2025 (Nie papież )Leon XIV uzasadnia nagrodę przyznaną radykalnemu politykowi proaborcyjnemu USA
INFOVATICANA | 30 września 2025 r.
Opuszczając Castel Gandolfo, papież Leon XIV odniósł się do kontrowersji wokół nagrody, którą kardynał Blase Cupich wręczy demokratycznemu senatorowi Richardowi Durbinowi, znanemu z popierania prawa aborcyjnego. Papież najpierw stwierdził, że nie zna tej sprawy, po czym powiedział:
„Uważam, że ważne jest, aby przyjrzeć się całokształtowi pracy senatora podczas, o ile się nie mylę, 40 lat służby w Senacie Stanów Zjednoczonych. Rozumiem trudności i napięcia. Ale jak już mówiłem przy innych okazjach, ważne jest, aby przyjrzeć się licznym kwestiom związanym z nauczaniem Kościoła”.
Dodał:
„Ktoś, kto mówi: »Jestem przeciwny aborcji«, ale opowiada się za karą śmierci, nie jest tak naprawdę zwolennikiem ruchu pro-life. Ktoś, kto mówi: »Jestem przeciwny aborcji«, ale zgadza się z nieludzkim traktowaniem imigrantów w Stanach Zjednoczonych – nie wiem, czy to jest pro-life. To bardzo złożone kwestie i nie wiem, czy ktokolwiek zna całą prawdę na ich temat, ale przede wszystkim proszę, abyście się wzajemnie szanowali i wspólnie szukali drogi”.
Poniżej znajduje się tekst i nagranie wideo z pytania i odpowiedzi papieża:
Jedną z rzeczy, która stała się obecnie bardzo, bardzo kontrowersyjnym tematem w Stanach Zjednoczonych, jest przyznanie przez kardynała (0:07) Cupicha nagrody senatorowi Durbin. (0:13) Ludzie wierzący mają więc trudności ze zrozumieniem, że Cupich jest za, a raczej za (0:18) legalizacją aborcji. (0:21) Jak pomógłby Pan ludziom wierzącym to teraz zrozumieć, co o tym sądzić i co Pan (0:26) o tym sądzi? (0:28) Nie znam zbyt dobrze tej konkretnej sprawy. Myślę, że bardzo ważne jest przyjrzenie się całokształtowi pracy Senatu (0:39) podczas, jeśli się nie mylę, 40 lat służby w Senacie Stanów Zjednoczonych. (0:45) Rozumiem trudności i napięcia, ale myślę, jak sam mówiłem w przeszłości (0:51), że ważne jest, aby przyjrzeć się wielu kwestiom związanym z nauczaniem (0:56) Kościoła. (0:57) Ktoś, kto mówi, że jest przeciwny aborcji, ale opowiada się za karą śmierci, nie jest (1:02) tak naprawdę pro-life. (1:03) Więc ktoś, kto mówi, że jest przeciwny aborcji, ale zgadza się z nieludzkim traktowaniem (1:11) imigrantów w Stanach Zjednoczonych, nie wiem, czy jest pro-life. (1:14) Są to więc bardzo złożone kwestie. (1:17) Nie wiem, czy ktokolwiek ma całkowitą rację w tej sprawie, ale chciałbym przede wszystkim prosić (1:22), aby okazywali sobie nawzajem większy szacunek i abyśmy wspólnie szukali, zarówno jako ludzie (1:28), w tym przypadku jako obywatele amerykańscy lub obywatele stanu Illinois, jak i (1:34) jako katolicy, aby stwierdzić, że musimy naprawdę uważnie przyjrzeć się wszystkim tym kwestiom etycznym, a (1:40) znaleźć drogę naprzód jako Kościół. Nauczanie Kościoła w każdej z tych kwestii jest bardzo jasne. Dziękuję bardzo.
Pytanie: „Jedną z kwestii, która stała się obecnie bardzo, bardzo kontrowersyjna w Stanach Zjednoczonych, jest to, że kardynał Cupich wręczy nagrodę senatorowi Durbin. Wierni mają trudności ze zrozumieniem, że Cupich jest za, a raczej za legalną aborcją. Jak pomógłby Ksiądz Biskup to zrozumieć i co powinien o tym sądzić? A co Ksiądz Biskup czuje?”
Odpowiedź Papieża: „Nie znam dobrze tej konkretnej sprawy. Uważam, że bardzo ważne jest przyjrzenie się całokształtowi pracy senatora, który – o ile się nie mylę – spędził w Senacie Stanów Zjednoczonych 40 lat. Rozumiem trudności i napięcia, ale myślę, jak już mówiłem w przeszłości, że ważne jest przyjrzenie się wielu kwestiom związanym z nauczaniem Kościoła. Ktoś, kto mówi: „Jestem przeciwny aborcji”, ale „Jestem za karą śmierci”, nie jest tak naprawdę zwolennikiem życia. A ktoś, kto mówi: „Jestem przeciwny aborcji”, ale „Zgadzam się z nieludzkim traktowaniem imigrantów w Stanach Zjednoczonych”, nie wiem, czy jest zwolennikiem życia. To bardzo złożone kwestie. Nie wiem, czy ktokolwiek zna na ich temat całą prawdę. Ale przede wszystkim chciałbym prosić o większy wzajemny szacunek i o to, abyśmy wspólnie, jako ludzie, w tym przypadku jako obywatele amerykańscy lub obywatele stanu Illinois, a także katolicy, starali się uważnie przyjrzeć wszystkim tym kwestiom etycznym i znaleźć drogę naprzód jako Kościół. Nauczanie Kościoła w każdej z tych kwestii jest bardzo jasne. Dziękuję bardzo.
Te słowa, w których Papież zrównuje aborcję z karą śmierci i innymi problemami społecznymi, a jednocześnie bagatelizuje ten problem, odwołując się do „dziesiątków lat służby politycznej”, wywołały alarm, ponieważ wprowadzają błędy, które osłabiają moralne nauczanie Kościoła.
Nawiasem mówiąc, ciekawe jest, że pomimo braku znajomości tematu, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak długo Durbin zasiada w Senacie Stanów Zjednoczonych. Być może zna ten problem lepiej, niż twierdzi. Błąd polegający na myleniu płaszczyzn moralnych
Papież, uzasadniając, że senator opowiadający się za aborcją może otrzymać nagrodę kościelną za „całą karierę”, popełnia bardzo niebezpieczny błąd: przenosi debatę z kwestii istotnych na drugorzędne. Wprowadzanie takich kwestii jak kara śmierci czy imigracja w celu relatywizacji aborcji to sofistyka wprowadzona przez kardynała Bernardina, arcybiskupa Chicago i poprzednik Cupicha, którego papież cytował już w Chiclayo jako autorytet moralny. Kościół zawsze nauczał, że obrona niewinnego życia ma jakościowo inną wagę niż inne kwestie społeczne. Stawianie wszystkich kwestii na tym samym poziomie osłabia hierarchiczną zasadę wartości moralnych i otwiera drzwi do dewastującego relatywizmu duszpasterskiego.
Czytaj także: Przemówienie Prevosta na temat teorii, którą Cupich przywołuje, aby nagrodzić zwolenników aborcji Beztroska z karą śmierci
Twierdzenie, że „ci, którzy sprzeciwiają się aborcji, ale popierają karę śmierci, nie są prawdziwie pro-life”, ignoruje doktrynalną tradycję Kościoła. Przez wieki kara śmierci była uważana za legalny środek odwoławczy władzy cywilnej w obronie dobra wspólnego, co zostało uznane nawet przez Katechizm Kościoła Katolickiego aż do jego niedawnej nowelizacji. Zrównanie aborcji – która zabija bezbronne niewinne istoty – z karą śmierci jest aktem katastrofalnym w skutkach.
Kara śmierci – stosowana wobec winnych po procesie sądowym i obowiązująca jeszcze kilka lat temu w Watykanie – stanowi historyczne i teologiczne zafałszowanie. To poważne, że papież trywializuje w ten sposób kwestię, którą doktryna tak starannie niuansowała. Ryzyko legitymizacji polityka proaborcyjnego
Stwierdzenie, że należy oceniać „całość” pracy polityka, w tym „czterdzieści lat służby”, to wprowadzanie logiki utylitarystycznej w samo sedno moralności katolickiej. Żadne dobro społeczne nie zmaże plamy po wspieraniu praw, które zezwalają na systematyczne mordowanie nienarodzonych. Usprawiedliwianie przez kardynała honorowania polityka o radykalnie proaborcyjnej przeszłości jest zdradą nauczania świętego Jana Pawła II zawartego w Evangelium Vitae, które głosi, że niewinne życie jest wartością niepodlegającą negocjacjom. Jest to dyskurs, który w praktyce zapewnia przykrywkę dla kultury śmierci pod płaszczykiem rzekomo „integralnej” wizji. Osłabienie głosu Kościoła
Chociaż wielu biskupów w Stanach Zjednoczonych miało odwagę publicznie potępić tę nagrodę, słowa papieża działają w przeciwnym kierunku: minimalizują wagę skandalu i dyskredytują pasterzy, którzy wierni doktrynie starali się uniknąć zamieszania wśród wiernych. Rezultatem jest podzielony Kościół, w którym moralna jasność ustępuje miejsca politycznym kalkulacjom, a wierność staje się przyczyną konfrontacji. Prorocki głos, który powinien zdecydowanie sprzeciwiać się aborcji, jest tłumiony przez niejednoznaczny dyskurs, mieszający prawdę z fałszem. Poważny regres doktrynalny
Wypowiedzi Leona XIV formalnie nie zmieniają doktryny, ale w duszpasterstwie i mediach stanowią bardzo poważny regres. Wysyłają światu przesłanie, że aborcja to tylko kolejny problem w katalogu problemów społecznych, a nie krwawiąca rana wołająca o pomoc do nieba. Pomieszanie kategorii moralnych, manipulowanie przykładami i lekceważące odrzucenie tradycji kary śmierci ujawniają lekkomyślny i niesprawiedliwy sposób mówienia. Dla tych, którzy oczekują od Papieża światła i jasności, bolesne jest obserwowanie, jak zamiast utwierdzać w wierze, otwiera on drzwi do dezorientacji.