Wypróbowany i uznany za niewystarczającego: Jak Leon XIV wybrał herezję zamiast Kościoła
Popierając zrewidowaną przez Franciszka w 2018 r. wersję Katechizmu dotyczącą kary śmierci, Leon XIV wybrał zasadę wiary konkurencyjną wobec tej proponowanej przez zwyczajne i powszechne Magisterium Kościoła katolickiego. ( ŻRODŁO LSNTV Tried and found wanting: How Leo XIV chose heresy over the Church 04.05.2026 https://www.lifesitenews.com/analysis/tried-and-found-wanting-how-leo-xiv-chose-heresy-over-the-church/ )
Leon XIV publicznie odrzucił naukę Kościoła katolickiego, że kara śmierci jest uzasadniona w pewnych okolicznościach.
Ta nauka, zaproponowana do naszej wiary przez powszechne i zwyczajne Magisterium, musi być wyznawana przez wszystkich katolików. Zaprzeczenie tej doktryny stanowi herezję.
Należy dokładnie rozważyć konsekwencje publicznego wyznania herezji przez Leona XIV.
Stanowisko Leona XIV w sprawie kary śmierci
24 kwietnia w przemówieniu wideo upamiętniającym 15. rocznicę zniesienia kary śmierci w Illinois Leon XIV powiedział:
Kościół naucza, że „kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest atakiem na nienaruszalność i godność osoby”.
Słowa w cudzysłowie pochodzą z tekstu o karze śmierci wprowadzonego do Katechizmu Kościoła Katolickiego w 2018 r. przez Franciszka.
W wywiadzie udzielonym dziennikarzom 27 kwietnia w samolocie Leon XIV powtórzył to stanowisko:
Potępiam wszelkie niesprawiedliwe działania. Potępiam odbieranie życia. Potępiam karę śmierci. Wierzę, że życie ludzkie należy szanować i że życie wszystkich ludzi – od poczęcia do naturalnej [śmierci] – powinno być szanowane i chronione.
To samo stanowisko wyraził 18 kwietnia 2022 roku, przed swoim domniemanym wyborem na papieża. Powiedział wówczas:
W Kościele nauczamy, że kara śmierci jest niedopuszczalna, nawet w tak tragicznym przypadku.
Nauka Kościoła katolickiego na temat kary śmierci
Zasadność kary śmierci jest wyraźnie potwierdzona w pismach objawionych przez Boga:
Jeśli ktoś przeleje krew ludzką, jego krew będzie przelana, bo człowiek został stworzony na obraz Boga (Rdz 9:6).
Kara śmierci jest wielokrotnie nakazywana przez samego Boga w Prawie Mojżeszowym. Na przykład:
Kto uderzy człowieka z zamiarem zabicia go, będzie ukarany śmiercią. (Wj 21:12)
Kościół katolicki zawsze popierał legalność kary śmierci. Katechizm Soboru Trydenckiego , w swoim omówieniu Piątego Przykazania, naucza:
Władza nad życiem i śmiercią przysługuje niektórym urzędnikom państwowym, ponieważ ich obowiązkiem, zgodnie z prawem, jest karanie winnych i ochrona niewinnych. Takie wymierzanie sprawiedliwości nie jest bynajmniej winą złamania tego przykazania, lecz wręcz przeciwnie – jest aktem posłuszeństwa. Celem prawa jest bowiem ochrona i wspieranie ludzkiego życia. Cel ten jest spełniony, gdy prawowita władza państwa jest sprawowana poprzez odbieranie życia winnym tym, którzy odebrali życie niewinnym.
W Psalmach znajdujemy potwierdzenie tego prawa: „Rano po poranku będę niszczył wszystkich niegodziwych w kraju, wytępię z miasta Pańskiego wszystkich złoczyńców” (Ps. 101:8).[1]
W roku 1520 papież Leon X potępił następującą tezę:
Palenie heretyków jest sprzeczne z wolą Ducha.[2]
A w 1952 roku papież Pius XII nauczał:
[W] przypadku kary śmierci państwo nie rozporządza prawem jednostki do życia. Władza publiczna ogranicza się raczej do pozbawienia przestępcy dobra życia w ramach zadośćuczynienia za jego winę, po tym jak sam przez swoje przestępstwo pozbawił się prawa do życia.[3]
Zasadność kary śmierci jest jasno i wielokrotnie potwierdzona w nieomylnych pismach świętych, których treść Kościół przedstawia do naszej wiary. Doktryna ta była wyraźnie i nieustannie nauczana przez zwyczajne i powszechne Magisterium Kościoła, a Ojcowie, Doktorzy i teologowie potwierdzają to ciągłe nauczanie na przestrzeni wieków.
Zaprzeczenie tej doktryny stanowi herezję.
Czym jest herezja?
Herezją nazywamy uporczywe zaprzeczanie lub wątpienie w jedną z prawd, w które należy wierzyć wiarą boską i katolicką. [4]Sobór Watykański I (1870) nauczał:
Należy wierzyć wiarą boską i katolicką we wszystko, co zawarte jest w Słowie Bożym, spisanym lub przekazanym, i co Kościół podaje do wierzenia jako objawione przez Boga, albo w uroczystym orzeczeniu, albo w swoim zwyczajnym i powszechnym nauczaniu.
(Aby uzyskać głębszy wgląd w to, w jaki sposób Kościół proponuje doktryny, w które należy wierzyć wiarą boską i katolicką, kliknij tutaj .)
Heretycy odmawiają uznania Świętego Magisterium Kościoła za swojego autorytatywnego nauczyciela. Człowiek nie jest heretykiem dlatego, że błędnie rozumie naukę Kościoła katolickiego, ale dlatego, że nie podporządkowuje się jego autorytetowi w odniesieniu do jednej lub kilku prawd objawienia, które proponuje nam wierzyć.
Ojciec E. Sylvester Berry pisze:
Herezja, od greckiego hairesis, oznacza wybór; zatem heretykiem jest ten, kto dokonuje wyboru w sprawach wiary, odrzucając w ten sposób autorytet Kościoła ustanowionego przez Chrystusa, aby nauczać wszystkich ludzi prawd objawienia. Odrzuca on autorytet Kościoła, kierując się własnym osądem lub poddając się autorytetowi innemu niż ten ustanowiony przez Chrystusa.[5]
Kardynał Louis Billot:
Zgodnie z pochodzeniem tego terminu i niezmiennym sensem wszelkiej tradycji, heretykiem nazywa się właściwie tego, kto po przyjęciu chrześcijaństwa w sakramencie chrztu nie przyjmuje z Magisterium Kościoła reguły tego, w co należy wierzyć, lecz skądinąd wybiera regułę wiary w sprawach wiary i nauki Chrystusa: czy idzie za innymi doktorami i nauczycielami religii, czy trzyma się zasady wolnego egzaminu i wyznaje całkowitą niezależność myślenia, czy wreszcie nie wierzy w żaden artykuł z tych, które Kościół podaje jako dogmaty wiary.[6]
Tutaj musimy dokonać kilku ważnych rozróżnień:
- Osoba, która uznaje Kościół za swoją zasadę wiary, ale po prostu źle zrozumiała coś, czego on naucza, nie jest heretykiem. Na przykład, w każdej kwestii doktrynalnej Osoba X zwraca się do Kościoła o wskazówki, w co ma wierzyć. Jednak błędnie rozumie naukę Kościoła, że Jezus Chrystus jest osobą boską i dochodzi do wniosku, że Nasz Pan ma jedynie naturę boską, a nie ludzką. Wyznaje pogląd heretycki, ale nie jest heretykiem.
- Osoba, która wybiera inną zasadę wiary niż ta obowiązująca w Kościele katolickim, ale nie popełnia przy tym grzechu osobistego, jest heretykiem materialnym. Na przykład, Osoba Y wierzy, że Nasz Pan ma jedynie boską naturę, ponieważ przyjmuje naukę Kościoła koptyjskiego jako swoją zasadę wiary, zamiast nauki Kościoła katolickiego, o której biskupi, księża i rodzice zapewnili ją, że głosi fałszywą doktrynę.
- Osoba, która wybiera inną zasadę wiary niż ta obowiązująca w Kościele katolickim i popełnia przy tym grzech osobisty, jest formalnym heretykiem. Na przykład, Osoba Z wyznaje tę samą doktrynę co Osoba Y, ale dzięki swoim studiom teologicznym i historycznym doszła do wniosku, że powinna podporządkować się Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła katolickiego. Jednak z obawy przed osobistymi konsekwencjami odmawia tego.
Osoby X, Y i Z podzielają te same poglądy. Jednak tylko Y i Z są heretykami, ponieważ tylko oni wyznają inną zasadę wiary niż ta, którą wyznaje Kościół katolicki.
Osoba X, będąc posłuszna Magisterium, porzuci swój błąd, gdy tylko prawdziwa doktryna zostanie mu przedstawiona. Oczywiście, jeśli zdecyduje się trzymać własnej opinii, przedkładając ją nad doktrynę proponowaną przez Kościół, również stanie się heretykiem.
Heretyków można dalej podzielić ze względu na to, jak szeroko znana jest ich herezja. Jeśli nie jest znana innym lub znana tylko bardzo wąskiemu kręgowi, np. małżonkowi lub spowiednikowi, herezja jest ukryta . Jeśli jest znana szerzej, jest publiczna .
Publiczni heretycy nie są członkami Kościoła
LifeSiteNews opublikował już serię artykułów na temat nauczania Kościoła katolickiego na temat przynależności do Mistycznego Ciała, która zaczyna się tutaj .
Jak wyjaśniono w tej serii, Kościół katolicki jest ciałem widzialnym, którego członkowie muszą być powszechnie identyfikowani. Kościół staje się widzialny dzięki czterem cechom, których nigdy nie może utracić i które zawsze można rozpoznać dzięki rozsądnej staranności. Cechami tymi są jedność, świętość, powszechność i apostolskość. Dlatego też boską społeczność założoną przez Jezusa Chrystusa nazywamy Kościołem Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim.
Jedność tego Kościoła polega na jedności wiary i jedności rządzenia . [7]Papież Leon XIII w swojej encyklice Satis Cognitum „O jedności Kościoła” naucza, że:
Jest rzeczą najwyższej wagi, a wręcz absolutnej konieczności, co do której wielu ulega złudzeniu, aby rozpoznać naturę i charakter tej jedności. Jak już stwierdziliśmy, nie należy tego ustalać na podstawie domysłów, lecz na podstawie pewnej wiedzy o tym, co zostało uczynione; to znaczy poprzez poszukiwanie i ustalenie, jaki rodzaj jedności w wierze nakazał Jezus Chrystus.[8]
Ma to jeszcze większe znaczenie dzisiaj, ponieważ prawdziwa nauka o jedności wiary została tak bardzo zaciemniona, że wielu szczerych katolików mówi o Kościele podzielonym w wierze i wierzy, że możliwe jest równoczesne uznawanie ludzi za publicznych heretyków , członków Kościoła i prawowitych pasterzy.
Wręcz przeciwnie, znamię jedności jest trwałe. Kościół nigdy nie jest podzielony ani pod względem wiary, ani pod względem władzy. Jeśli ktoś odłącza się od jedności wiary lub władzy, przestaje być zjednoczony z Kościołem, który kontynuuje swoją drogę z nienaruszoną jednością.
Papież Leon XIII nauczał:
Praktyka Kościoła zawsze była taka sama, o czym świadczy jednomyślne nauczanie Ojców, którzy zwykli uważać za obcego Kościołowi i poza wspólnotą katolicką każdego, kto w najmniejszym stopniu odstąpiłby od jakiegokolwiek punktu doktryny przedstawionej przez autorytatywne Magisterium Kościoła.[9]
Teolog prałat G. Van Noort wyjaśnił:
Jedność wiary, którą Chrystus ustanowił bez zastrzeżeń, polega na tym, że wszyscy przyjmują doktrynyprzedstawione do wierzenia przez Urząd Nauczycielski Kościoła.W istocie, nasz Pan nie wymaga niczego innego, jak tylko przyjęcia przez wszystkich nauk kolegium apostolskiego, ciała, które ma trwać wiecznie; lub, co sprowadza się do tego samego, orzeczeń Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, który On sam ustanowił jako regułę wiary. Istotna jedność wiary zdecydowanie wymaga, aby każdy wyznawał każdą doktrynę jasno i wyraźnie przedstawioną do wierzenia przez Urząd Nauczycielski Kościoła; i aby każdy wyznawał te prawdy jawnie lub przynajmniej domyślnie, tj. uznając autorytet Kościoła, który ich naucza.[10]
Ci, którzy są wyraźnie podzieleni w wierze, są publicznymi heretykami , a ci, którzy są wyraźnie podzieleni w rządzie, są publicznymi schizmatykami . Publicznymi apostatami są ci, którzy otwarcie odrzucili samą wiarę chrześcijańską.
Te trzy stany są nie do pogodzenia z przynależnością do Kościoła, co wyraźnie podkreślił papież Pius XII w encyklice Mystici Corporis Christi :
[11 ]Nie każdy grzech, nawet najcięższy, jest taki, że z natury swojej oddziela człowieka od Ciała Kościoła, jak to czyni schizma, herezja czy apostazja.
Katechizm Soboru Trydenckiego naucza podobnie:
Heretycy i schizmatycy są wykluczeni z Kościoła, ponieważ odłączyli się od niego i należą do niego tylko tak, jak dezerterzy należą do armii, z której zdezerterowali. Nie można jednak zaprzeczyć, że nadal podlegają oni jurysdykcji Kościoła, o ile mogą być wzywani przed jego trybunały, karani i ekskomunikowani.[12]
Jeśli chodzi o przynależność do Kościoła, nie ma znaczenia, czy herezja jest formalna , czy materialna . Wracając do naszego przykładu powyżej, ani Osoba Y, ani Osoba Z nie są członkami Kościoła katolickiego, mimo że tylko Osoba Z jest osobiście winna grzechu herezji. Obie osoby w sposób widoczny przejmują władzę od Kościoła koptyjskiego i są w sposób widoczny odłączone od Kościoła katolickiego.
Jak stwierdza Ludwig Ott:
Heretycy publiczni, nawet ci, którzy błądzą w dobrej wierze (heretycy materialni), nie należą do ciała Kościoła, czyli prawnej wspólnoty Kościoła.[13]
A Van Noort wyjaśnia dlaczego:
[G]o gdyby publiczni heretycy materialni pozostali członkami Kościoła, widzialność i jedność Kościoła Chrystusowego zginęłyby. Gdyby tych czysto materialnych heretyków uważano za członków Kościoła katolickiego w ścisłym tego słowa znaczeniu, jak można by w ogóle zlokalizować „Kościół katolicki”? W jaki sposób Kościół miałby być jednym ciałem? W jaki sposób miałby wyznawać jedną wiarę? Gdzie byłaby jego widzialność? Gdzie jego jedność? Z tych i innych powodów trudno nam dostrzec jakiekolwiek wewnętrzne prawdopodobieństwo w opinii, która dopuszczałaby, by publiczni heretycy, działając w dobrej wierze, pozostali członkami Kościoła.[14]
Van Noort wyjaśnia, że gdyby publiczni heretycy materialni pozostali członkami Kościoła, Kościół przestałby być społecznością zjednoczoną w jednej wierze proponowanej przez Magisterium i stałby się po prostu grupą tych, co do których nie można udowodnić, że podjęli karygodną decyzję o odrzuceniu Kościoła , co jest zupełnie inną sprawą.
Takie społeczeństwo nie byłoby już widzialnym Kościołem, rozpoznawalnym po znaku jedności, lecz stałoby się niewidzialnym ciałem, którego nie dałoby się już dostrzec obiektywnymi kryteriami. Trzeba by znać subiektywne usposobienie danej osoby, aby stwierdzić, czy jest ona członkiem Kościoła, a zatem nie mogłaby istnieć wyraźna granica między Kościołem katolickim a setkami milionów ochrzczonych, którzy nie wyznają wiary nauczanej przez Magisterium.
Dlatego też jedynym słusznym wnioskiem musi być stwierdzenie, że wszyscy publiczni heretycy są wykluczeni z ciała Kościoła ze względu na ich obiektywny stan polegający na czerpaniu swojej reguły wiary z czegoś innego niż Magisterium, bez względu na subiektywne nastawienie ich sumienia.
Publiczni heretycy nie mogą sprawować urzędu papieskiego
Urząd papieski jest urzędem kościelnym i, tak jak wszystkie inne urzędy tego typu, może być sprawowany wyłącznie przez członka Kościoła katolickiego.
Kościół naucza, że tylko mężczyźni będący członkami Kościoła, którzy potrafią używać rozumu, mogą być wybrani na papieża. (Więcej na ten temat można przeczytać tutaj ).
Dlatego kanoniści Wernz i Vidal piszą:
Wykluczeni jako niezdolni do ważnego wyboru są jednak wszystkie kobiety, dzieci, które nie osiągnęły jeszcze wieku rozeznania, osoby dotknięte nawykową chorobą psychiczną, heretycy i schizmatycy.
Próba wyboru publicznego heretyka na papieża byłaby nieważna.
Wielu teologów uważa, że człowiek wybrany na papieża jest chroniony przed popadnięciem w publiczną herezję. Inni teologowie argumentują, że prawdziwy papież może popaść w publiczną herezję, ale w takim przypadku natychmiast utraciłby urząd papieski. Obie szkoły zgadzają się, że nikt nie może być jednocześnie papieżem i jawnym heretykiem.
Według tych teologów „papież heretycki, ipso facto , przestaje być papieżem ze względu na swoją herezję” [15] .Nie jest to wynikiem żadnego ludzkiego działania, poza jego własną herezją.
Pogląd, że heretycki papież nie jest automatycznie odsuwany od władzy, lecz musi zostać odsunięty od władzy przez Kolegium Kardynałów lub Radę Biskupów, jest fałszywy, ponieważ z konieczności pociąga za sobą podporządkowanie władzy kościelnej, która osądza papieża, najwyższą władzę w Kościele. Jest to sprzeczne z dogmatem katolickim.
Pogląd, że aby duchowni i świeccy mogli zauważyć wakat, wymagana jest jakaś „deklaracja” kardynałów lub biskupów, należy odrzucić jako teologicznie i filozoficznie niespójny. Ani biskupi, ani kardynałowie nie mają jurysdykcji do osądzania papieża. Mogą jednak uznać, że opuścił on Kościół katolicki, a tym samym utracił urząd papieski, dostrzegając sprzeczność między jego publicznym wyznaniem wiary a doktryną głoszoną przez Kościół katolicki.
To osąd intelektu, jakiego może dokonać każdy człowiek. Ograniczanie uznania wakatu do kardynałów i biskupów jest oczywistym absurdem. Jeśli kardynał lub biskup dostrzega, że ktoś sprzeciwia się doktrynie katolickiej, to samo może uczynić ksiądz, osoba świecka, a nawet małe dziecko. W istocie, być może czasami łatwiej będzie „prostakom” rozpoznać taką rzeczywistość niż tym, którzy potrafią konstruować złożone argumenty, aby pomóc im zaprzeczyć oczywistości. W tej historii to dziecko miało odwagę i kontakt z własnymi zmysłami, by ogłosić, że cesarz jest nagi.
Jakiekolwiek oświadczenie miałoby znaczenie ograniczone do potwierdzenia wakatu przez tych, którzy mają władzę dokonania wyboru nowego papieża – Kolegium Kardynałów, niedoskonały sobór lub duchowieństwo Rzymu – ale nie powodowałoby wakatu Stolicy Apostolskiej ani nie byłoby wymagane, aby inni katolicy mogli to uznać.
Pogląd, że papież mógłby popaść w publiczną herezję i pozostać papieżem, ma bardzo niewielkie poparcie w tradycji teologicznej i, choć nie jest wyraźnie potępiony przez Kościół, wydaje się nie do pogodzenia z jego doktryną o widzialnej jedności wiary i przynależności do Kościoła. Biskup Athanasius Schneider odwołuje się do tego podejścia, broniąc twierdzenia Franciszka. Profesor John Lamont odpowiedział Schneiderowi , zauważając, że:
[A] moralna jednomyślność wśród teologów katolickich co do tezy, że papież winny publicznego przestępstwa herezji nie może pozostać papieżem. Kardynał Billot jest tego jednym ze świadków: „Kiedy przypuszcza się, że papież złożył wyznanie herezji jako osoba prywatna,wszyscyprzyjmują, że więź komunii i posłuszeństwa wobec niego zostaje zerwana ze względu na boski autorytet, który wyraźnie nakazuje oddzielenie się od heretyków; Tt 3,1; 2 J 1 itd.”
Lamont twierdzi, że można znaleźć „tylko jeden samotny wyjątek” potwierdzający pogląd Schneidera – XIX-wieczną francuską kanonistkę o imieniu Marie-Dominique Bouix. [16]
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z trudności, z jakimi borykają się konserwatywni kardynałowie i biskupi, odnosząc się do kwestii herezji papieskiej, ale nadszedł czas, aby potraktowali oni poważnie kwestię moralnej jednomyślności wśród teologów katolickich.
Szerzej zagadnienie publicznej herezji i papiestwa zgłębiłem tutaj , tutaj i tutaj .
Status Leona XIV
Leon XIV publicznie wyznał herezję zarówno przed, jak i po swoim domniemanym wyborze, otwarcie odrzucając naukę zaproponowaną nam do wierzenia przez zwyczajne i powszechne magisterium Kościoła.
Odrzucając naukę Kościoła katolickiego, Leon XIV wyraźnie stwierdził, że kieruje się zasadą wiary zaproponowaną przez Franciszka, cytując tekst, który ten ostatni umieścił w Katechizmie Kościoła Katolickiego w 2018 r., dotyczącym kary śmierci.
Już wcześniej argumentowałem , że tym aktem Franciszek celowo odrzucił katolicką zasadę wiary i zaproponował nową, własną. Odnosząc się do tego „zastąpienia w Katechizmie Kościoła Katolickiego nową doktryną kary śmierci , której Kościół zawsze nauczał”, napisałem:
Nie jest możliwe jednoczesne (i) proponowanie zasady wiary przekazanej przez Magisterium – że w pewnych okolicznościach państwo może uciekać się do kary śmierci – i (ii) wyznawanie innej zasady wiary – że w żadnych okolicznościach państwo nie może uciekać się do kary śmierci. Istnieje wyraźna sprzeczność między (i) a (ii).
Wiemy, że Franciszek wiedział, co proponuje Magisterium, ponieważ musiał świadomie usunąć to zKatechizmu, aby móc zaproponować nową doktrynę. W przeciwieństwie do [zagubionego katolika], który może nie być świadomy nauczania Kościoła, Franciszek nie mógł jednoznacznie zastąpić jednej doktryny inną, nie znając zarówno poprzedniej, jak i nowej doktryny. Sama natura jego czynu daje nam pewność, że wiedział, iż zastępuje doktrynę proponowaną przez Kościół inną, która mu przeczy.
W momencie wprowadzenia tej poprawki do Katechizmu , Leon XIV był biskupem Chiclayo w Peru. Przedstawiając poprawiony Katechizm, stanął przed wyborem: przyjąć regułę wiary zaproponowaną przez Franciszka albo ją odrzucić i pozostać wiernym wcześniejszej regule zaproponowanej przez Magisterium.
Wielu biskupów rzeczywiście skorzystało z okazji, aby publicznie wyrazić swoje przywiązanie do tradycyjnej doktryny. Kardynał Raymond Burke, kardynał Jānis Pujats, arcybiskup Tomasz Peta, arcybiskup Jan Paweł Lenga i biskup Schneider podpisali 31 maja 2019 r. „ Deklarację Prawd ”, która stanowi:
Zgodnie z Pismem Świętym i niezmienną tradycją zwyczajnego i powszechnego Magisterium Kościół nie popełnił błędu nauczając, że władza cywilna może zgodnie z prawem wykonywać karę śmierci na przestępcach, gdy jest to rzeczywiście konieczne dla zachowania istnienia lub sprawiedliwego porządku społecznego.
Biskup Robert Prevost dokonał przeciwnego wyboru. Postanowił publicznie poprzeć heretycką doktrynę zaproponowaną przez Franciszka i powtórzył to przywiązanie co najmniej dwukrotnie od czasu swojego domniemanego wyboru.
Publicznie wyrażając swoje poparcie dla reguły zaproponowanej przez Franciszka, a nie tej, którą zaproponował Kościół katolicki, trudno wyciągnąć inny wniosek niż ten, że Leon XIV odstąpił od publicznego wyznania wiary Kościoła, ze wszystkimi konsekwencjami, jakie to miało dla jego przynależności do Kościoła oraz jego zdolności do piastowania urzędu papieskiego.
Oczywiście, choć niniejszy artykuł skupiał się na doktrynie kary śmierci, odmowa Leona XIV, by przestrzegać katolickich zasad wiary, przejawiała się na wiele innych sposobów, z których wiele udokumentowano na LifeSiteNews . Należą do nich: zobowiązanie do podążania drogą wyznaczoną w Amoris Laetitia , dokumencie zawierającym liczne herezje , wyrażone pragnienie „ Kościoła synodalnego ” oraz publiczny udział w obrzędach pogańskiej bogini.
Wyraźna i publiczna odmowa Leona XIV podporządkowania się katolickim zasadom wiary oznacza, że dla konserwatywnie nastawionych kardynałów i biskupów po prostu nie do utrzymania jest dalsze twierdzenie, że Leon XIV jest papieżem i że wszyscy wierni muszą go za takiego uważać.
Własne słowa i czyny Leona, uważnie przeanalizowane w świetle teologii katolickiej, prowadzą nas do odmiennego wniosku.
Odniesienia
| ↑ 1 | Katechizm Soboru Trydenckiego , (1566), część III, 5, nr 4. |
|---|---|
| ↑ 2 | Papież Leon X, Exsurge Domine , Potępiona propozycja 33. |
| ↑ 3 | Papież Pius XII, przemówienie z 14 września 1952 r. |
| ↑ 4 | Joachim Salaverri SJ, Sacrae Theologiae Summa IB , (1956; przekład: Kenneth Baker SJ, 2015) , s. 422. |
| ↑ 5 | Ks. E. Sylvester Berry, Kościół Chrystusowy: traktat apologetyczny i dogmatyczny, (Seminarium Mount St Mary, 1955), s. 128. |
| ↑ 6 | Kardynał Louis Billot, De Ecclesia , Pytanie 7: Członkowie Kościoła, (fragmenty przetłumaczone przez o. Juliana Larrabee). |
| ↑ 7 | Czasem mówi się o trzecim aspekcie – czci – choć można go sprowadzić do dwóch pozostałych. |
| ↑ 8 | Papież Leon XIII, Satis Cognitum, nr 6. |
| ↑ 9 | Papież Leon XIII, Satis Cognitum , nr 6. |
| ↑ 10 | Ks. G. Van Noort, Teologia dogmatyczna, tom II: Kościół Chrystusa, (wydanie 6, 1957, tłum. Castelot & Murphy), s. xxvi. |
| ↑ 11 | Papież Pius XII , Mystici Corporis Christi , nr 23. |
| ↑ 12 | Katechizm Soboru Trydenckiego , część I, artykuł IX. |
| ↑ 13 | Ludwig Ott, Podstawy dogmatów katolickich , (wydanie angielskie, red. James Bastible), s. 309-11. |
| ↑ 14 | Van Noort, Kościół Chrystusowy , s. 242. |
| ↑ 15 | John Henry Newman, List do księcia Norfolk , (1875). |
| ↑ 16 | Profesor Lamont cytuje opinię Encyklopedii Katolickiej (1913) na temat Bouix: „nie jest on wielkim kanonistą; zbyt często jest kompilatorem, a nie prawdziwym autorem, i zbyt często zdradza brak zmysłu prawniczego, który wypływa bardziej z praktyki niż z teorii i który rodzi zdolność do sprawiedliwego wypowiadania się o legalności i bezprawności istniejących praktyk”. |