24.04.2026 Sprawa jest prosta. RZYM PONOWNIE ZBEZCZESZCZONY

24.04.2026 Sprawa jest prosta. RZYM PONOWNIE ZBEZCZESZCZONY

Sprawa jest tak prosta, że jeśli Prevost uzna godność duchowną Anglikance, która otrzymała rozkazy, jest heretykiem. Ponieważ Kościół nie może skutecznie udzielić kobiecie kapłaństwa, ani nie ma tej uprawnień. Ponieważ poświęcił jej słowa i przyjęto ją w Watykanie z taką godnością, wszyscy heretycy. Dla tych, którzy nie mają wiary katolickiej, to nadal „wicario”. Wikariusz antychrysta

Dziś rano Robert Francis Prevost otrzymał oficjalną wizytę w Pałacu Apostolskim Pani Sarah Mullally, zwaną „Jego Łaską” „Arcybiskupem” Canterbury, duchową przylądkę anglikańskiej sekty (czasowym wodzem jest król Karol III), ozdobioną kościelnymi szatami; następnie modlitwa pomiędzy dwoma „władzy” w Kaplica Miejska w Watykanie.

W poprzednich dniach Pani (między innymi filoaborcjonistka) występowała w Jaskini Watykańskich dając „błogosławieństwo” w obecności księdza.

Tysiące angielskich męczenników, którzy od 1535 do 1681 wolali śmierć niż porzucenie Kościoła Rzymskiego i świętą Ofiarę Mszy, oczywiście nic nie rozumieli…

List „Apostolicae curae” od Lwa XIII z 1896 roku stwierdzający nieważność angielskich zakonów kapłańskich: https://www.totustuustools.net/magistero/l13apost.htm?fbclid=IwY2xjawRcXIlleHRuA2FlbQIxMABzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeBFn4vbcOnvzLYTNaqt2gohwzMU-LIfBKAFWhacdtpKtUV4NbVs7egzeHgGg_aem_hxBxZv9lIk-ZZj7GvgS6iQ

Robert Prevost, lepiej znany jako „Leon XIV”, wikariusz Antychrysta, spotka się dziś z demoniczną papieżycą Sarą Mullally z Canterbury pod przykrywką fałszywego ekumenizmu. Dlatego przypominamy i ogłaszamy, szczególnie w tym dniu, bullę „Regnans in Excelsis”, ogłoszoną przez świętego Piusa V w 1570 roku, ekskomunikującą wszystkich członków tej demonicznej sekty (anglikańskiego „kościoła”).
BULA „Regnans in Excelsis” O POTĘPIENIU I EKSKOMUNIKACJI ELŻBIETY, KRÓLOWEJ ANGLII, ORAZ KOŚCIOŁA PROTESTANCKIEGO W ANGLII
Pobożnemu Biskupowi, Słudze Sług Bożych, na wieczną pamięć w tej sprawie.

Panując na wysokościach, Ten, któremu dana została wszelka władza w niebie i na ziemi, powierzył Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół, poza którym nie ma zbawienia, jednemu tylko na ziemi, mianowicie Piotrowi, Księciu Apostołów, i Biskupowi Rzymskiemu, następcy Piotra, aby rządzili nim w pełni Jego władzy. On sam został ustanowiony nad wszystkimi narodami i wszystkimi władcami królestw, aby wykorzeniać, niszczyć, rozpraszać, sadzić i budować, aby mógł zachować Swój wierny lud, związany więzami miłości, w jedności Ducha, i przedstawić go całemu i zdrowemu Zbawicielowi. Posłuszni temu obowiązkowi, My, powołani przez dobroć Boga do zarządzania wspomnianym Kościołem, nie szczędzimy wysiłków, pracując z całą naszą mocą, aby sama jedność i religia katolicka – której Twórca, aby wypróbować wiarę Swoich i nas poprawić, pozwolił jej doświadczyć tak wieloma udrękami – mogła zostać zachowana nienaruszona. Lecz liczba niegodziwców wzrosła tak bardzo, że nie ma na świecie miejsca, którego nie próbowaliby zepsuć swoimi zgubnymi doktrynami; wśród nich jest Elżbieta, samozwańcza królowa Anglii i służebnica zbrodni, w której większość niegodziwców znalazła schronienie jako nienaruszalne sanktuarium. Ta sama kobieta, kupiwszy i uzurpując sobie pozycję najwyższej głowy Kościoła w Anglii, ponownie doprowadziła samo królestwo, które zostało przywrócone do wiary katolickiej i dobrych uczynków, do żałosnej ruiny. Gwałtownie zakazała wyznawania prawdziwej religii (która została niegdyś zniesiona przez odstępcę Henryka VIII, ale później przywrócona, z pomocą tej stolicy, przez prawowitą królową Marię, chwalebnej pamięci), podążając za błędami heretyków i przyjmując je. Zniosła Radę Królewską, złożoną z angielskiej szlachty, i wypełniła ją ludźmi nieznanymi, którzy sami są heretykami. Uciszyła wyznawców wiary katolickiej, zastępując ich bezwartościowymi kaznodziejami i sługami bezbożności. Zniosła Ofiarę Mszy Świętej, modlitwy, post, wstrzemięźliwość, celibat i obrzędy katolickie. Zarządziła, aby księgi zawierające jawne herezje były rozpowszechniane w całym królestwie; że nieświęte tajemnice i instytucje Kalwina, przyjęte i przestrzegane przez nią, powinny być również przestrzegane przez jej poddanych. Odważył się wydalić z ich kościołów i beneficjów biskupów, księży i ​​innego duchowieństwa katolickiego, aby nadać te i inne uprawnienia kościelne oraz rozstrzygać sprawy duchowe.

Zakazał prałatom, duchowieństwu i ludowi uznawania Kościoła Rzymskiego, a także przestrzegania jego nakazów i sankcji kanonicznych; zmusił wielu do złożenia przysięgi podporządkowania się jego haniebnym prawom i wyrzeczenia się autorytetu i posłuszeństwa Biskupowi Rzymskiemu, uznając jedynie Kościół za swoją panią zarówno w sprawach doczesnych, jak i duchowych. Tym, którzy oświadczyli, że nie chcą być posłuszni, wymierzył kary i tortury, i to samo przeznaczył dla tych, którzy wytrwali w jedności wiary i posłuszeństwie. Uwięził katolickich biskupów i rektorów kościołów, gdzie zadając im wielki ból i smutek, nędznie zakończyli swoje życie.

Ponieważ wszystkie te fakty są jasne i znane wszystkim narodom i potwierdzone przekonującymi świadectwami wielu, nie ma już miejsca na usprawiedliwienia, obronę lub przeinaczenia w obliczu bezbożności i niezliczonych zbrodni, a także prześladowania wiernych i udręki religijnej, podżeganych i prowadzonych przez wspomnianą Elżbietę, które stają się coraz poważniejsze; Widzimy bowiem jej ducha tak sztywnego i zatwardziałego, że nie tylko zignorowała pobożne modlitwy i ostrzeżenia o zbawieniu i nawróceniu, kierowane do niej przez katolickich książąt, ale także odmówiła pozwolenia nuncjuszom wysłanym do niej w tym celu przez tę Stolicę na udanie się do Anglii. Jesteśmy zmuszeni z konieczności podnieść przeciwko niej broń sprawiedliwości, nie mogąc stłumić naszego oburzenia, zmuszeni uczynić to przeciwko komuś, czyj przodkowie tak wiele zasłużyli na chrześcijańskiej republice.

Wsparci zatem autorytetem Tego, który zechciał nas umieścić na tym najwyższym tronie sprawiedliwości (choć niezdolni do udźwignięcia tego ciężaru), w pełni apostolskiej władzy, ogłaszamy Izabelę heretyczką i promotorką Niniejszym ekskomunikujemy Elżbietę, a jej zwolennicy, objęci karą ekskomuniki, są wykluczeni z jedności Ciała Chrystusa. Ponadto, na mocy wyżej wymienionego prawa, ogłaszamy samą Elżbietę pozbawioną wszelkich praw, władzy, godności i przywilejów. Ogłaszamy, że wszyscy szlachcice, poddani i osoby prywatne oraz wszyscy inni, którzy jej są posłuszni, są na zawsze zwolnieni z wszelkich więzów wierności i posłuszeństwa wobec niej, a na mocy naszego obecnego upoważnienia, zwolnieni z poszanowania jakiejkolwiek innej władzy, wierności i służby wobec niej. Dekretujemy i nakazujemy wszystkim osobom prywatnym, szlachcicom, poddanym, ludom i innym, że nie są zobowiązani do posłuszeństwa wobec jej rozkazów, poleceń i praw. Wszyscy, którzy postąpią wbrew temu, zostaną objęci tą karą ekskomuniki. Ponieważ byłoby zbyt trudno nosić ten dokument wszędzie, gdzie jest to konieczne, pragniemy, aby jego odpisy, sporządzone przez notariusza i opatrzone pieczęcią biskupa tej kurii, były ważne we wszystkich postępowaniach prawnych, a poza nimi, gdy są przedstawiane na jakimkolwiek zgromadzeniu publicznym, o ile będą wystawiane lub eksponowane.
Dano w Rzymie, w pobliżu Bazyliki Świętego Piotra, w roku Wcielenia Pańskiego 1570, w piąty dzień przed Kalendami marcowymi (25 lutego), w piątym roku Naszego Pontyfikatu.

Dla Kościoła katolickiego przypadek kobiety noszącej tytuł „arcybiskupa” we Wspólnocie Anglikańskiej stanowi podwójną przeszkodę dla nieważności sakramentu zgodnie z prawem kanonicznym. Z perspektywy Rzymu jest to nie tylko bezprawne święcenia (z powodu schizmy), ale także akt nieistniejący i nieważny z dwóch fundamentalnych i nakładających się na siebie powodów:

  1. Przeszkoda płciowa (ważność ontologiczna)
    Jak wspomniano wcześniej, kanon 1024 stanowi, że „tylko ochrzczony mężczyzna może ważnie przyjąć święcenia kapłańskie”.

Zakres: Kanon ten nie jest jedynie normą dyscyplinarną (jak celibat), ale Kościół uważa go za niezbędny warunek ważności sakramentu.

Skutek: Zgodnie z katolickim prawem kanonicznym kobieta nie może otrzymać święceń kapłańskich, nie dlatego, że zabrania tego prawo, ale dlatego, że nie jest uznawana za zdolną do przyjęcia sakramentalnego charakteru święceń kapłańskich, ustanowionego przez Chrystusa. Zatem, zgodnie z prawem katolickim, osoba ta pozostaje osobą świecką.

  1. Nieważność sukcesji anglikańskiej
    Nawet gdyby był to mężczyzna, Kościół katolicki stosuje doktrynę zawartą w bulli Apostolicae Curae Leona XIII (1896):
    Brak formy i intencji: Ponieważ Kościół katolicki uważa, że ​​łańcuch sukcesji apostolskiej został zerwany w anglikanizmie w XVI wieku, wszelkie święcenia udzielone według jego obrządku są „nieważne i nieważne”.

Hierarchia: Zatem tytuł „arcybiskupa” nie ma prawnego ani sakramentalnego uznania w systemie katolickim. Zgodnie z prawem kanonicznym, w tym akcie nie ma ani rangi biskupa, ani sakramentu święceń kapłańskich.

  1. Konflikt ekumeniczny i najnowsze Magisterium
    Święcenia kapłańskie kobiet we Wspólnocie Anglikańskiej (które formalnie rozpoczęły się w niektórych prowincjach w latach 70. XX wieku, a następnie objęły urząd biskupa) są często określane przez Stolicę Apostolską jako „poważna przeszkoda” dla jedności.

Ordinatio Sotalis (1994): Jan Paweł II ostatecznie oświadczył, że Kościół nie ma prawa udzielać kobietom święceń kapłańskich.

Kan. 1379 § 3 (reforma z 2021 r.): W niedawnej aktualizacji Księgi VI Kodeksu Prawa Kanonicznego zaostrzono kary za przestępstwa sakramentalne. Kanon stanowi, że zarówno ten, kto usiłuje udzielić święceń kapłańskich kobiecie, jak i kobieta, która usiłuje je przyjąć, podlegają automatycznej ekskomunice (latae sententiae). / Clara S

„Ksiądz nie idzie sam do nieba i nie idzie sam do piekła. Jeśli uczyni dobrze, pójdzie do nieba z duszami, które ocali swoim dobrym przykładem. Jeśli zrobi źle i zrobi skandal, pójdzie na zagładę z duszami skazanymi przez jego skandal”. 🕊️św. Jan Bosko

Kontrowersyjne „błogosławieństwo” Sarah Mullally w Watykanie przed jej spotkaniem z papieżem – LINK

żrodło Infovaticana 24.04.0226

” Obecność Sarah Mullally, głowy Stolicy Canterbury w ramach Wspólnoty Anglikańskiej, w Kaplicy Klementyńskiej – w krypcie Bazyliki św. Piotra – wywołała kontrowersje po tym, jak pojawiły się zdjęcia przedstawiające ją wykonującą gest błogosławieństwa w jednym z miejsc najbliższych grobowi apostoła.

Wydarzenie to nabiera większego znaczenia, ponieważ Mullally ma się spotkać z Leonem XIV w przyszły poniedziałek, podczas spotkania, które było już wcześniej zaplanowane i które teraz poprzedza ten niezwykle symboliczny gest.

Wspólnota Anglikańska od lat doświadcza głębokiego wewnętrznego rozłamu, wynikającego głównie z decyzji doktrynalnych, takich jak święcenia kobiet i inne zmiany dyscyplinarne. Decyzje te doprowadziły do ​​rozpadu komunii między różnymi prowincjami anglikańskimi i powstania struktur równoległych.

Z perspektywy doktryny katolickiej problem ten został precyzyjnie zdefiniowany od XIX wieku. Bulla papieska Apostolicae Curae Leona XIII, w której opracowaniu znaczącą rolę odegrał kardynał Merry del Val, uznała święcenia kapłańskie w Kościele anglikańskim za nieważne. Dokument stwierdza, że ​​we Wspólnocie Anglikańskiej nie ma ważnej sukcesji apostolskiej z powodu braków w formie i intencji obrzędów święceń po reformacji.

W tym kontekście gesty, które implikują akty właściwe posłudze kapłańskiej w katolickich przestrzeniach liturgicznych, nie mogą być interpretowane jako równoważne z gestami kapłana ważnie wyświęconego zgodnie z doktryną katolicką.

Incydent w Kaplicy Klementyńskiej wprowadza zatem element obiektywnego zamieszania, ponieważ miał miejsce w miejscu o kluczowym znaczeniu w Kościele i w kontekście, w którym doktryna o kapłaństwie i sukcesji apostolskiej jest jasno określona. Tego rodzaju gest nie jest zgodny z ekumenizmem opartym na jasności doktrynalnej, lecz zaciera granice, które sam Kościół precyzyjnie określił. „