Schody św. Józefa ( 1878 rok )

Schody św. Józefa ( 1878 rok )

ŚWIĘTY JÓZEF I PRZYPADEK SIÓSTR LORETAŃSKICH Z NOWEGO MEKSYKU W 1878 ROKU
W 1873 roku siostry loretanki prowadziły dobrze prosperującą szkołę dla dziewcząt w Santa Fe w Nowym Meksyku i chciały zbudować nową kaplicę. Zatrudniły znanego architekta do wykonania prac, które trwały pięć lat. Po ich ukończeniu siostry zdały sobie sprawę, że kaplica nie ma możliwości dotarcia na górny chór bez użycia bardzo długich schodów, które znajdowały się 6 metrów nad parterem. Zdały sobie również sprawę, że w głównej kaplicy nie ma już miejsca na budowę schodów ze względu na dużą liczbę ławek. Siostry mogły ponownie zatrudnić mężczyznę, który zbudował kaplicę, ponieważ zmarł on wkrótce po ukończeniu pracy.

Co powinny zrobić? Rozpoczęły nowennę do świętego Józefa, prosząc go o przysłanie cieśli do pomocy. Ostatniego dnia nowenny do klasztoru przybył tajemniczy mężczyzna, który twierdził, że jest zainteresowany budową schodów na chórze dla sióstr. Prosił tylko o jedno: o pracę w pojedynkę i za zamkniętymi drzwiami. Siostry natychmiast przyjęły jego ofertę i zatrudniły go.
Budowa schodów zajęła mężczyźnie trzy miesiące, a po zakończeniu projektu nie mogły go już znaleźć; po prostu zniknął z miasta. Szukały wszędzie, nawet zamieszczając ogłoszenia w lokalnej gazecie, ale nie mogły go znaleźć.
Bezskutecznie siostry udały się do tartaku, aby dowiedzieć się, kto pozyskał drewno na schody i zapłacić za nie, ale żaden z pracowników nie wiedział, o czym mówią. Siostrom powiedziano, że nigdy nie sprzedano drewna człowiekowi, który miałby zbudować schody do kaplicy.

Zdumione siostry przypomniały sobie, jak dziwne było to, że mężczyzna miał tylko kątownik, piłę, młotek i kilka innych podstawowych narzędzi, a po namyśle stwierdziły, że żadna z nich nie widziała, jak drewno dotarło do kaplicy. Zaintrygowane, obejrzały schody i odkryły, że tajemniczy mężczyzna stworzył coś wyjątkowego: 30-stopniowe spiralne schody, które nie kolidowały z ławkami na pierwszym piętrze, nie miały centralnego podparcia ani kolumny i nie miały gwoździ (zostały zmontowane za pomocą kwadratowych drewnianych kołków).

Skąd pochodziło drewno? W 1996 roku badanie przeprowadzone przez Forresta N. Easleya, leśnika i technologa drewna w Służbie Leśnej Stanów Zjednoczonych i Laboratorium Badawczym Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, wykazało, że schody wykonano z drewna jodłowego. Dalsze badania wykazały, że najbardziej zbliżony do gatunku drewna użytego w schodach gatunek ten występuje tylko w Izraelu.

Kto zbudował schody? Siostry loretanki uważają, że był to św. Józef. Po modlitwie i prośbie o przysłanie kogoś, kto zbuduje dla nich drabinę, św. Józef sam zdawał się przejąć inicjatywę. Drabina do dziś pozostaje nienaruszona.

Informacje pochodzą z książki „Consecration to St. Joseph: The Wonders of Our Spiritual Father” (2020) autorstwa o. Donalda H. Callowaya.