„Na końcu Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi zatriumfują”

„Na końcu Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi zatriumfują”

Święta Teresa z Ávili (Wielka) w XVI wieku powiedziała o swoich zakonnicach: „Chcę, aby moje zakonnice były zakonnicami o prawdziwej odwadze”. W XIX wieku święta Teresa z Lisieux pragnęła żyć w czasach Antychrysta, by cierpieć wszelkiego rodzaju prześladowania i męczeństwa za Chrystusa i Kościół. Dziś, w XXI wieku, większość katolików to raczej letni, triumfalni prostacy, którzy z radością mówią: „Na końcu Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi zatriumfują”.

Tak, widzą oczywistość. I oczywiście tak będzie; ale skupiają się tylko na zmartwychwstaniu i odmawiają niesienia krzyża.

Chcą przyjmować Komunię Świętą w komforcie, ale przeraża ich myśl o piciu Kielicha Męki Pańskiej.

Nie czczą już Boga, lecz samych siebie: zamienili wymagania Ewangelii na motywujące frazesy wypowiadane przez ignoranckich i niedorzecznych księży oraz głupich wiernych świeckich.

Pozostań przy swoim fałszywym wyobrażeniu o „Kościele pielgrzymującym”. Chcę być częścią Kościoła Walczącego.

Udawanie, że zmartwychwstanie nie nastąpiło bez przejścia przez Krzyż i poniesienia śmierci, jest głupotą.
Triumfujący święci męczennicy patrzą na nas z Nieba.

Uczyńmy ich dumnymi z nas.