31.12.2025 W CHRYSTUSIE, W ROKU 2026, MY RÓWNIEŻ ZWYCIĘŻYMY!

31.12.2025 W CHRYSTUSIE, W ROKU 2026, MY RÓWNIEŻ ZWYCIĘŻYMY!

TRZY LATA OD JEGO ŚMIERCI I WSZYSTKIEGO, CO TO OZNACZYŁO W CHRYSTUSIE, W ROKU 2026, MY RÓWNIEŻ ZWYCIĘŻYMY!

Trzy lata temu, dokładnie trzy lata temu, dla ostatniego Wikariusza Chrystusa, dobiegł końca Getsemani niemal dziesięciu lat odosobnionego cierpienia i modlitwy za Kościół i jego Mękę. W Kościele, który już wcześniej był opanowany przez wilki wszelkiej maści: masonów dowodzonych przez „mafię” jezuickich kardynałów z Sankt Gallen (jak sami się nazywali), w sojuszu z postępowymi kardynałami teologii wyzwolenia, osobami zaangażowanymi w lobby gejowskie i wszelkiego rodzaju plagami modernistycznymi, którzy prowadzili Kościół ku apostazji od czasu katastrofalnego Soboru Watykańskiego II i którzy rozpoczęli swój ostateczny atak w 2013 roku pod presją zwolenników aborcji, Obamy i wiedźmy Hillary Clinton, która naciskała na Kościół do tego stopnia, że ​​w imię tzw. „katolickiej wiosny” zniósł kod SWIFT tzw. „banku watykańskiego” (Istituto per le Opere di Religione, IOR). Benedykt XVI musiał to wszystko zrozumieć, głęboko rozważyć i dojść do wniosku, że nadszedł czas, aby… W Fatimie objawiono, że nadszedł czas proroczego eschatologicznego końca Kościoła Walczącego; to znaczy, że misja Kościoła na ziemi dobiegła końca, że ​​jesteśmy u kresu ery narodów, u kresu posługi Piotrowej, u kresu, przed którym on sam ostrzegał w paragrafie 675 Katechizmu Jana Pawła II.
Kradzież dokumentów z jego pokoju, upokorzenie i opór niemieckich biskupów, nieufność w samej Kurii Rzymskiej, miały mu pokazać, że nie ma już sposobu, aby powstrzymać Apostazję z 2 Tes 2,3, że wrogowie wewnętrzni już go otoczyli i tylko czekają na jego śmierć lub ją sprowokują, aby posadzić syna zatracenia na Stolicy Piotrowej.
Wiedział, kim był Bergoglio. Jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary musiał zdawać sobie sprawę z jego heretyckich odstępstw; Co więcej, na konklawe w 2005 roku był kandydatem kardynałów jezuitów na papieża.
Chodziło o to, by zapobiec apostazji, która stałaby w sprzeczności z faktem, że kanoniczny papież był jednocześnie apostatą, heretykiem i schizmatykiem. To było niemożliwe. Nie ma wątpliwości, że natchnął go Duch Święty. Zaskoczył więc świat swoją „Deklaracją” z 11 lutego 2013 roku. Dokumentem, który wcale nie był improwizacją, w którym każde słowo zostało starannie dobrane ze względu na jego transcendentne znaczenie i który stał się głównym powodem nieważności konklawe z 2013 roku, ponieważ papież ani nie zmarł, ani nie zrezygnował ważnie i pozostał w Watykanie jako Benedykt XVI.
Dla tych, którzy szukają Prawdy i pragną w niej żyć, jest teraz jasne, że „Deklaracja” Benedykta XVI z 11 lutego, w oryginalnej wersji łacińskiej, nie stanowiła ważnej kanonicznej rezygnacji zgodnie z kanonem 188 (nacisk wywierany na nią unieważnia ją). Nie była to również rezygnacja z Munus, papieskiej godności, a Benedykt XVI zrezygnował jedynie z czynnego sprawowania posługi biskupa Rzymu. Ale nawet to uczyniono (wszystko na to wskazuje) z wyraźnym lekceważeniem tego, co nakazuje kanon 189, paragraf III. Mianowicie, rezygnacja kościelna, która nie wymaga zgody przełożonego, wchodzi w życie natychmiast. Nie ma odroczonej rezygnacji jako w pełni ważnego aktu prawnego. Z prawnego punktu widzenia, żaden odroczony akt nie stanowi w pełni ważnego aktu prawnego, ponieważ nie może wejść w życie; pozostaje jedynie obietnicą, stąd nazwa „Deklaracja”, a nie „Rezygnacja”. Jeśli określono datę odroczonego wykonania, musi ona zostać dopełniona w dniu wyznaczonym jako obietnica, a jeśli nie, jak w tym przypadku, staje się nieważna.
Dowodzi tego fakt, że Benedykt XVI kontynuował rządzenie w dniach następujących po 11 lutego. To znaczy, wydawał dekrety, przyjmował wiernych i udzielał błogosławieństw jako papież, nie wypełniając tym samym paragrafu III. Obiecał rezygnację na 28 lutego, ale tego dnia nie dopełnił swojego obowiązku. 11 lutego. Powstrzymał się od tego, nic o tym nie powiedział i nikt nie mógł go do tego zmusić. Udał się do Castel Gandolfo, nadeszła godzina 20:00 i minęła, a nic się nie wydarzyło. Następnego dnia kardynałowie, którzy byli wrogami Kościoła, ogłosili zwołanie konklawe za pośrednictwem oficjalnego biuletynu, który jest publikowany w południe wraz z dekretami z poprzednich 24 godzin. Prawnie stanowiło to zamach stanu.
Po dwóch miesiącach spędzonych w Castel Gandolfo Benedykt XVI powrócił do Watykanu jako Benedykt XVI, tak jak go opuścił – jako Benedykt XVI. Ubrany i z godnością papieża, nosząc Pierścień Piotrowy, którego nigdy się nie zrzekł i z którym został pochowany wiele lat później.
Dlatego nadal był papieżem kanonicznym, cierpiąc i modląc się za Kościół jako taki, w biskupstwie, któremu prawo kanoniczne uniemożliwiało sprawowanie urzędu.
Do dziś termin „papież emeryt” nie istnieje kanonicznie. To był jedyny akcent niemieckiego humoru, na jaki sobie pozwolił Benedykt XVI, wraz z wyjaśnieniem, dlaczego nadal nosił białą suknię, czego wielu wciąż nie rozumie.
W milczeniu przyjął kanon 412, rządzący Kościołem z samego Watykanu, dlatego słowa z Księgi Sędziów 9,9 są aktualne.
Tak jak on to uczynił, spełniło się to, co Bóg Ojciec zapowiedział przez proroka w Księdze Izajasza 22. 20-25. Wraz z nim spełniły się trzy ruchy, które utożsamiają go z ostatnim papieżem, Katechon, o którym mówi św. Paweł w 2 Liście do Tesaloniczan 2, 6-7.

Został „odsunięty” 11 lutego, „ustąpił” 28 lutego 2013 roku, ale „odszedł” dopiero 31 grudnia 2022 roku.
Posługa Piotrowa została opisana w Księdze Izajasza 22, 20-25 jako „kołek wbity w miejsce”, „tron chwały dla domu Ojca”, „na którym zawiśnie cała chwała domu Jego Ojca, Jego dzieci i wnuki, wszystkie małe naczynia, od kielicha do wszelkiego rodzaju dzbanów”.
Eliakim, sługa Dawida, był zapowiedzią Piotra, sługi Jezusa Chrystusa. Eliakimowi, słudze Dawida, Bóg Ojciec ustanowił ojca Jerozolimy (papieża) i dał mu klucze miasta. Piotr, sługa Jezusa, został przez Niego ustanowiony papieżem Niebiańskiego Jeruzalem, a jemu i ustanowionej wraz z nim posłudze powierzono klucz wspomniany przez Boga Ojca w Księdze Izajasza oraz klucze wspomniane przez Jezusa w Ewangelii Mateusza 16,18.

W tym przełomowym okresie, u stóp Krzyża, tak jak 2000 lat temu, Piotr nie jest obecny. Jest za to Maryja Panna, która jako Matka wszystkich uczniów, którzy obejmują Krzyż Prawdy, jest jedynym znakiem jedności dla wiernej resztki Kościoła aż do przyjścia Pana. Powierzył nas Jej jako swoje dzieci (na Krzyżu), a Ona towarzyszy nam i troszczy się o nas aż do Jego powrotu.

Po Benedykcie XVI, tak jak 2000 lat temu, dwoma oszustami będą arcykapłani, Annasz i Kajfasz, mianowani przez babiloński Rzym, którzy tym razem poprowadzą Mistyczne Ciało Chrystusa, Kościół, na krzyż. Ci dwaj antypapieże uosabiają kościelną bestię z Apokalipsy 13,11. To oni rozwijają religijne oszustwo z paragrafu 675 Katechizmu. To oni dokonują wielkiego odstępstwa z 2 Listu do Tesaloniczan 2,3, wielkiego znaku bliskości chwalebnego przyjścia Pana.

To oszustwo to nikt inny jak „niesławna nierządnica”, która zasiada w Rzymie na Bestii w purpurze i szkarłacie z Apokalipsy 17,1 i nast. To „Wielki Babilon”, przed którym Pan nakazuje nam uciekać w Apokalipsie 18,4.

Nie uciekamy od Kościoła Pańskiego; wręcz przeciwnie, chronimy go. Uciekamy przed odstępstwem od Prawdy i jej syrenimi pieśniami. I my, jako Kościół katolicki, organizujemy się w katakumbach, gdzie, z powodu braku świątyń z wiernymi pasterzami, będziemy nadal czcić Pana w Duchu i w Prawdzie, wraz z „ukaranymi” rodzicami za przyjęcie Prawdy, czuwając w łasce i modlitwie, w oczyszczającej pokucie, w zadośćuczynieniu i wstawiennictwie, niczym mądre dziewice, wołając o miłosierdzie i z radością oczekując Pana, pełni nadziei, ponieważ On już puka do naszych drzwi. Krew Baranka chroni nas przed plagami, głodem i wyniszczającymi wojnami, które rozpętuje zło, jak powiedziano w Apokalipsie 6.
Niebiańskie Jeruzalem, jako Kościół triumfujący (por. Ap 12, 1-2), cierpi mękę i ból porodu dla swoich ostatnich dzieci, które narodzą się do życia wiecznego, dając świadectwo Prawdzie.

Krzyż Prawdy jest naszą drabiną do nieba. Przekroczymy ostateczne morze trudności; Morze się rozstąpi, by zrobić miejsce wiernym dzieciom Pana, a z ostateczną pomocą aniołów Pana dotrzemy do Niebiańskiego Jeruzalem (Mk 13,27; Mt 24,40-42; 1 Tes 4,15-18; 1 Kor 15,51-54; Ap 12,6; Ap 14,3). Pan pociesza nas wersetem z Ewangelii Łukasza 21,28. Nasze wyzwolenie jest bliskie.
Wszystko zostanie odnowione w Chrystusie. Pan już stworzył mieszkanie dla wiernych.
Chrystus nadchodzi! Chrystus zwycięża! Chrystus króluje! Chrystus panuje!
Niech żyje Chrystus Król!
Niech żyje nasza Błogosławiona Matka Maryja!
Benedykcie XVI, wstawiaj się za nami dzisiaj u naszego Pana.

żrodło FB 31.12.2025 Mario Del Río Rengifo https://www.facebook.com/mario.delriorengifo

A TRES AÑOS DE SU PARTIDA Y TODO LO QUE ELLO SIGNIFICÓ

¡EL 2026 EN CRISTO TAMBIÉN VENCEREMOS!

Un día como hoy hace 3 años, terminó el Getsemaní de casi 10 años de claustro, sufrimiento y oración por la Iglesia y su pasión, de quien fuera el último Vicario de Cristo, en el contexto de una Iglesia ya infestada de lobos de todo pelaje: masones encabezados por la Mafia de cardenales jesuitas de 'San Galo”, (como ellos mismos se llamaron), en alianza con los cardenales progres de la teología de la liberación, los de lobbie gay y todo tipo de lacras modernistas, que fueron llevando a la Apostasía a la Iglesia desde el desastrozo CVII y que dieron su último asalto el 2013, bajo presión de los abortistas Obama y la bruja Hilary C. que presionaron hasta eliminar el Código Swift para el llamado „Banco Vaticano”, (Istituto per le Opere di Religione, IOR) en aras de la llamada „Primavera Católica”.

BXVI debe de haber entendido con todo ello, haber meditado mucho y concluir, que había llegado el tiempo de lo revelado en Fátima, que había llegado el tiempo del final profético escatológico de la Iglesia militante, es decir, que la misión de la Iglesia en la tierra habría terminado, que eatabamos al término del tiempo de las naciones, al término del Ministerio Petrino, el tiempo que el mismo había advertido en el 675 del catecismo de Juan Pablo II.

El robo de los documentos de su habitación, la humillación y resistencia de los obispos alemanes, la desconfianza en la propia curia romana, le demostrarían que ya no había como detener la Apostasía de 2Tes.2,3 , que los enemigos dentro ya lo habían cercado y esperaban solo su muerte o la provocarían, para sentar al hijo de la perdición en la silla de Pedro.

El sabía quien era Bergoglio. Como Prefecto de la Congregación para la Doctrina de la Fe, debía conocer sus desviaciones heréticas, además en el Cónclave de 2005 el fue el candidato a Papa de los cardenales jesuitas.

Había que evitar que la Apostasía se diera en la contradicción de tener un papa canónico, pero apóstata, hereje y cismático. Eso no podía ser. No cabe duda que el Espiritu santo lo inspiró. Asi sorprendió al mundo con su „Declaratio” del 11 de febrero de 2013. Documento nada improvisado, donde cada palabra fue muy medicada por su sentido trascendente y que llevó a que sea la principal razón de la invalidez del cónclave de 2013, toda vez que ni el Papa habia muerto, ni habia renunciado validamente y seguía como BXVI en el mismo Vaticano.

Ya está claro, para los que buscan la Verdad y quieren vivir en ella, que la „Declaratio” de BXVI del 11 de febrero, en su versión original en latín, no constituyó renuncia canónica válida por el canon 188 (La presión ejercida para ello invalida la misma). Tambien que no fue una renuncia al Munus, a la dignidad papal y que BXVI solo lo hizo al ejercicio activo del ministerio, como obispo de Roma. Pero incluso esto, fue hecho (todo nos dice que a propósito) no respetando evidentemente lo que manda el canon 189 en su parágrafo III. Esto es, que una renuncia eclesial que no requiere aprobación de un superior, entra en vigor inmediatamente. No existe renuncia diferida, como acto juridico pleno.

Jurídicamente todo acto diferido no constituye un acto jurídico pleno, porque no puede entrar en vigor, resulta solo una promesa, de alli el nombre de „Declaratio” y no „Renuncia”. Si se señala fecha de cumplimento diferido, debe de ser perfeccionado el día fijado como promesa y si no lo es, como fue el caso, queda sin efecto.

Eso se comprueba porque BXVI siguió gobernando los días siguientes al 11 de febrero. Esto es emitiendo decretos, recibiendo personas, bendiciendo como papa, con lo cual ya no cumplió el parágrafo III. Su promesa de renuncia fue para el 28, pero ese día no perfeccionó su acto del 11 de febrero. Omitió hacerlo, no dijho nada al respecto y nadie podía obligarlo. Se fue a Castelgandolfo y dieron las 8 de la noche y no pasó nada. Al día siguiente los cardenales enemigos de la Iglesia sacaron la convocatoria al cónclave, por el boletín oficial, que sale al medio día con los decretos de las ultimas 24 horas. Esto constituyó juridicamente un golpe de estado.

Después de 2 meses en Castelgaldolfo, BXVI retornó como BXVI al Vaticano, tal como se fue, como BXVI. Vestido y con la dignidad de Papa, llevando el anillo de Pedro qué jamás entregó y con el cual años más tarde fue enterrado.

Por tanto siguió siendo Papá canónico, sufriendo y orando por la Iglesia como tal, en sede impedida prevista por el derecho canónico.

No existe hasta el día de hoy, canónicamente, eso de „papa emérito”. Eso fue la única nota de humor alemán, que se permitio BXVI, junto a la explicación de porque seguía de blanco, que hasta hoy muchos no comprenden.

Se acogió en silencio al canon 412, gobernando en sede impedida la Iglesia desde el mismo Vaticano, por ello la palabra de Jueces 9,9 viene al caso.

Así como él, se cumplió lo que Dios Padre decretó por medio del profeta en Isaías 22,20-25. Se cumplieron con él, los tres movimientos que lo identifican como el último papa, el Katejon del cual nos habla San Pablo en 2Tes. 2,6-7.

Fue „removido” el 11 de febrero, „cedió” el 28 de febrero de 2013, pero recién „cayó” el 31 de diciembre de 2022.

El Ministerio Petrino fue descrito en Isaìas 22, 20-25 como el Ministerio „clavo incado en lugar firme” „Trono de gloria para la casa del Padre” „del cual colgará toda la gloria de la casa de su padre, los hijos y los nietos, todos los vasos pequeños, desde la copa a toda clase de jarros”.

Eliaquin, el siervo de David, prefiguró a Pedro, el siervo de Jesucristo. A Eliaquin, siervo de David, Dios Padre lo hizo padre de Jerusalén (papa) y le entregó las llaves de la ciudad. Pedro, siervo de Jesús fue hecho Papa por Él, de la Jerusalén Celestial y a él y al ministerio que con él se instituyó, se le entregó la llave al que hace mención Dios Padre en Isaías y las llaves a las que hace mención Jesús en Mateo 16,18.

En este periodo de crucial, al pie de la Cruz, como hace 2000 años, no está Pedro. Esta la Virgen María, que en su condición de Madre de todos los discípulos que abrazan la cruz de la Verdad, es el único signo de unidad del resto fiel de la Iglesia, hasta la venida del Señor. A ella nos entregó como hijos (en la Cruz) y Ella nos acompaña y cuida hasta su retorno.

Después de BXVI, tal como hace 2000 años, 2 impostores serán los sumos sacerdotes, el Anás y el Caifás, nombrados por la Roma babilónica que llevan esta vez a la cruz, al Cuerpo Místico de Cridto, la Iglesia.

Esto es 2 antipapas personifican la bestia eclesial de Apoc. 13,11. Ellos son los que desarrollan la Impostura religiosa del 675 del catecismo. Los que hacen realidad la gran apostasía de 2Tes 2,3, el gran signo de la cercanía de la venida gloriosa del Señor.

Esa impostura no es otra que „la célebre ramera”, que se asienta en Roma sobre la Bestia de púrpura y escarlata de Apoc. 17,1 y ss. Es la „Gran Babilonia” de la cual el Señor nos manda huir en Apoc. 18,4.

No huimos de la Iglesia del Señor, por el contrario la preservamos. Huimos de la Apostasía de la Verdad y sus cantos de sirena. Y nos organizamos en Iglesia Católica en catacumbas, donde a falta de templos con pastores fieles, seguiremos dando adoración al Señor en Espíritu y en Verdad, con los padres „castigados” en razón de abrazar la Verdad, en el velad en gracia y oración, en penitencia purificadora, en reparación e intercesión, como las Vírgenes prudentes, clamando misericordia y esperando alegres al Señor, llenos de Esperanza, porque El ya toca nuestras puertas. La Sangre del Cordero nos sella de las plagas, hambre y guerras exterminadoras que el mal desata, como esta en Apoc. 6.

La Jerusalén Celestial, como Iglesia triunfante (cfr. Apoc. 12, 1-2), sufre la angustia y dolor de alumbramiento por sus últimos hijos que nacerán a la vida eterna dando testimonio de la Verdad.

La cruz de la Verdad es nuestra escalera al cielo.

Vamos a cruzar el último mar de dificultades, el mar se abrirá para dar paso a los hijos fieles del Señor y con el auxilio final de los ángeles del Señor, alcanzaremos la Jerusalén Celestial (Marcos 13,27; Mateo 24,40-42; 1Tes.4, 15-18; 1Cor.15, 51-54; Apoc. 12,6: Apoc. 14,3.

El Señor nos consuela con Lucas 21,28. Se acerca nuestra liberación.

Todo será recapitulado en Cristo. Ya el Señor ha hecho morada para los fieles.

¡Cristo viene! ¡Cristo Vence!, ¡Cristo Reina!, ¡Cristo Impera!

¡Viva Cristo Rey!

¡Viva Ntra. Santísima Madre María!

Benedicto XVI, intercede hoy ante nuestro Señor, por nosotros